Praca z wydmuszką gęsią to wielka przyjemność głównie ze względu na jej duży rozmiar jak też twardość i gładkość.
Użyłam określenia "ciężko", gdyż wydmuszki pokryłam wieloma warstwami lakieru, a to wiąże się z długim czasem oraz wielokrotnym szlifowaniem papierem ściernym. Jest to praca najmniej chyba przyjemna w decoupage-u ale niezbędna i naprawdę opłacalna. Już się o tym wielokrotnie przekonałam. Czasem chcąc wykonać jakiś przedmiot szybko, pokrywałam przedmiot np.dwoma warstwami lakieru bez szlifowania i już wiem, że efekt jest dużo gorszy.
Dużo pracy to również cieniowanie ale jak dla mnie ta część przynosi najwięcej przyjemności. Można puścić wodze fantazji i tworzyć...
Do wykonania cieniowań trzeba znaleźć odpowiednie pędzelki.
Wydaje mi się, że rady które z pędzelków nadają się do tego najlepiej będą nie na miejscu, gdyż uważam, że każdy powinien wyczuć swoje dłonie i wybrać coś odpowiedniego dla siebie. Na pewno potrzebny jest pędzelek cienki, z naturalnego włosia i fajne są te ścięte na ukos.
Z pewnością niezbędny jest do cieniowania opóźniacz do farb akrylowych, który farbę rozwadnia dzięki czemu nie nakłada się zbyt gruba jej warstwa no i oczywiście jak sama nazwa wskazuje, powoduje opóźnienie zasychania farby. Dzięki temu mamy więcej czasu na nałożenie farby tak, jak byśmy chcieli. Możemy też to co nam nie wyszło, szybciutko zetrzeć. Tak więc praca bezstresowa. Sama przyjemność.
Uwielbiam swoje prace upiększać wszelkiego rodzaju kokardkami. Wydaje mi się, że przez to stają się takie wytworne i jednocześnie subtelne.
No to byłoby na tyle. Jeżeli ktoś miałby jakieś pytanie bardzo chętnie udzielę odpowiedzi, jeżeli będzie to oczywiście w mojej mocy.
Zapraszam do komentarzy.
Dziękuję za uwagę i do następnego posta :)
Jolanda ~~
Jejku, prawdziwe dzieło sztuki *-* Podziwiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuje. Cieszę się że się komuś podoba
OdpowiedzUsuń